Opowiedz mi o sobie,
Wtedy ja powiem Tobie
O tajnikach mego życia,
Aż do serca mego skrycia.
Saito z trudem przyprowadził Ookawę do domu. Położył go na łóżku i zaczął opatrywać mu rany. Był już wieczór, więc gdy skończył, wstał i zmierzał w kierunku tej niewygodnej kanapy.
-Dobranoc - powiedział Saito.
-Czekaj, śpij obok mnie - rzekł wyczerpany Ookawa.
-Nie, jeszcze Twoje rany się pogłębią.
-Rana w sercu jest gorsza niż ta na ciele.
-... No dobrze - uległ
-Tak się ciesze - cicho wyszeptał
Gdy Saito położył się obok niego, ten mocno się do niego przytulił.
-Rano... Opowiem Ci o wszystkim - powiedział Ookawa, po czym zapadł w głęboki sen.
Saito zastanawiał się nad tym, co go spotkało. Spojrzał zastanawiającym wzrokiem na śpiącego przyjaciela. Delikatnie pogłaskał go po głowie i pocałował w policzek. Po chwili również zasnął i śnił o aniołach.
Rano Saito obudził się, wciąż czując przy sobie wtulonego Ookawę, który nadal spał. /cała sytuacja wskazywała na to, że jak wstanie z łóżka, obudzi anioła, więc leżał i czekał. Ookawa śpiąc oddychał cicho i spokojnie. Skrzydła nadal nie zniknęły. Zaczął coś szeptać. Saito nie słyszał imienia, ale zrozumiał resztę - ''Kocham Cię''. Chwilę później poczuł czyjeś wargi na swoim policzku, mogło to świadczyć o tym, że w końcu się obudził. Saito delikatnie odwzajemnił jego przywitanie. Obaj jeszcze chwile leżeli.
-Jestem aniołem.
-Hm?
-Znamy się, ponieważ od czasu Twoich narodzin jestem Twoim aniołem stróżem. Obecnie źle się dzieje na tym świecie, dlatego Rada Anielska chciała, bym nawiązał z Tobą bezpośredni kontakt korzystając z mojej ludzkiej postaci. Sam nie wiem, co dokładnie mam Ci powiedzieć, więc pytaj śmiało.
-Okej. Hm... Czemu Twoje skrzydła nie znikają?
-Będę mógł je odwołać dopiero, gdy się w pełni zregenerują. Mogę je dobrowolnie przywołać w każdej chwili.
-Kim był ten, który nas wczoraj zaatakował?
-Sakuma Toshiyuki, jest jednym z 5 głównych generałów Świata Podziemnego, należącego do demonów.
-A.. ty go wczoraj...
-Nie, tak łatwo nie da się go zabić. Wciąż może Ci coś zrobić. Ale nie bój się, ochronię Cię. Nawet za cenę mojego życia - pocałował go w rękę.
-Czyli, możesz być przy mnie jako prawowity człowiek?
-Niezupełnie. Anioły maj,a zakaz łączenia się z ludźmi.
-W jakim sensie?
-W każdym, jaki jest możliwy - wydusił Ookawa
Oboje przez chwilę siedzieli w ciszy i wymienili porozumiewawcze spojrzenia. Napięcie powoli rosło. Oboje byli przerażeni.
-Ale nie przejmuj się, dla Ciebie złamię każdą zasadę. Nawet, gdybym miał zostać się upadłym aniołem - przytulił go
-Ookawa... - jego oczy jasno zabłysły
-A teraz... Skoro złączyłeś nas więzami krwi, powinieneś wziąć za to odpowiedzialność - uśmiechnął się
Ookawa włożył rękę pod bluzkę Saito, który pisnął czując zimno. Głośny dźwięk ustał, gdy anioł zaczął go namiętnie całować. Seme tak się wczuł, że chłopiec zemdlał z niedotlenienia. Aniołek nie mógł uwierzyć w to, co zobaczył. Postanowił to wykorzystać. Najlepszym sposobem na wyciągnięcie kogoś z zasłabnięcia, to uniesienie jego nóg i rąk do góry. Ookawa korzystając z tej wiedzy zdjął Saito spodnie, pochylił się nad nim i zahaczył jego ręce wokół swojej szyi. Założył jego nogi na swoje biodra i poczekał, aż się ocknie. Minęło parę sekund i Saito ujrzał rozmazaną twarz Ookawy. Po chwili zorientował się, co się dzieje. Saito poczuł jak coś w niego wchodzi. Nie bolało go, wręcz przeciwnie, podobało mu się.
Ookawa Katsunori
ur. 29 czerwca 1998
18 lat
Ulubiony kolor: Zielony
Student
Krew: A Rh +
58,7 kg
1,85 m


